FANDOM


Cytaty:


Ed: Brzuchy Ochydek! Przepadnijcie Brzuchowe Rozpustnice! Zmutowane dziunie z Hadesu!

Ed: Kto mrówki w portkach ma, się bawi na 102! . Ed: Nie wyśmiewaj rowerka Chudy!

Ed: Pomóc ci przy siadaniu?

Ed: Mamo! Sara buja! Naprawdę szczerze! Byłem pogrążony w otchłani mojego umysłu!

Ed: O kurczę! Tu są mućki! Milion łaciatych!

Ed: Już dawno nie prałem skarpetek Eddy. jak mi kapcie spadną to masakra.

Ed: Eddy, skoro marchewka jest zdrowa, pewnie nigdy nie chorowała.

Ed: Eddy, dlaczego ktoś jest w kuchni razem z liną?

Ed: Rozebrałem to na kawałki. Czy jestem już mądry?

Ed: Ziemia to nie jest bar sałatkowy!

Ed: Stek cię pokona, podła ty!

Ed: Do Horrogrodu!

Ed: Ty wrednowata jędzo ty! Lotar przemówił!

Ed: Jeździeć Bezgłowy z Wąchocka Strasznego! Weźcie kobiety w bezpieczne miejsce!

Ed: To jest on! Frankendeska! A masz! Zbóju ty!

Ed: Wasza matka chodzi w wojskowych butach!

Ed: Czuję się jak wycieraczka. Czy to już miłość?

Ed: Jestem Ed! Twardy jak makaron!

Ed: Rany, ile tu towaru!

Ed: Gdzie się podział mój gnijący mózg!?

Ed: Gdyby wzrok mógł zabić, byłbym trupem.

Ed: Na pomoc! Na pomoc! Jestem Chudy!

Ed: Nie miej urazy Chudy! Chcesz żelka?

Ed: Ja się w saunie pocę. Bardziej...

Ed: Jesteśmy tacy niedobrzali!

Ed: Matka natura sprawia, że śliwka na wierzch wypływa!

Ed: Stop! Rządam, żebyście się natychmiast pogilgali!

Ed: To musi być fajne świecić tyłkiem.

Ed: Ed padł. Czas uderzyć w kimono.

Ed: Jestem mądrzejszy niż napis!

Ed: Ludzie! Zgubił mi się mój Eddy. Mogliście się o niego potknąć, bo jest niski i wiewiórki lubią go obrzucać orzeszkami.

Ed: Tęsknię za moim Eddym, Chudy!

Ed: Jeden chudy Edd, bez cebulki.


Dialogi:


Ed: Mam jedno pytanie!
Chudy Edd: Tak, Ed?
Ed: Kiedy leżakowanie?

Ed: O nie! Mózg mi wyciekł!
Eddy: To jest za duże na twój mózg.

Chudy: "Insekty ryjące nocą".
Ed: Fajne!
Chudy: "Zaczarowana śledziona".
Ed: W dechę!
Chudy: "Problemy zarodnika".
Ed: Są przydatne.
Chudy: "100 łacińskich dowcipów biesiadnych".
Ed: Kto opowiada?

Chudy: Doktorku, proszę zrób coś z tym!
Ed: Następny!
Chudy: Doktorku, powiedz proszę, jak długo będę jeszcze cieszyć się tym światem?
Ed: Eee... do lunchu.

Eddy: Zostaw mi coś ładnego.
Ed: O, o, o! Wezmę twoją czapkę! Bardzo dziękuję.

Chudy: Tak się nie gra w kółko i krzyżyk! Odmawiam dalszej gry według tych absurdalnych zasad, Ed!
Ed: Ooo, kici kici robi miau...

Chudy: Patrz uważnie Eddy. Pod tą pozornie luzacką "pryknij na chatę poznać moją mamę" powierzchownością, Nazz się rozwija na wielu poziomach. Zarówno komórkowych, jak i genetycznych. To dojrzewanie panowie!
Ed: W konia nas robisz Chudy?

Chudy: Twój ulubiony kolor?
Johnny: Brązowy.
Ed: Brongowo!
Chudy: Dziękuję. Rozmiar spodni?
Johnny: Dwunastka chyba.
Ed: Tost z masłem!
Chudy: Jakieś ulubione warzywa?
Ed: Tabasco!
Johnny: Nie Ed! Brukselka!
Ed: Nie, sos!

Rolf: Sprzedawca ziemniaków!?[...] Rolf chce być fryzjerem.[...] Rolf będzie fryzjerem...!
Ed: Zabawa w domu Rolfa!

Eddy: Chodźcie za mną!
Ed: Za późno, ja już poszedłem!

Eddy: Ed! Rozwal to głupie biurko!
Ed: Ed? To ja pójde po niego! Eda tu nie ma Eddy!

Chudy: Ed, czy wiesz, że masz na głowie żółwia?
Ed: Tak!

Eddy: Nie martw się śmierdzielu. Dorwiemy go. Prawda Ed?
Ed: Jestem głodny.

Ed: Ja mówię pomidor!
Eddy: A ja mówię idiota.
Chudy: Panowie, proszę...!

Eddy: Ed, chcesz spróbować brokułów?
Ed: Nie! Tylko nie brokuły!
Chudy: Okażcie moim zakupom trochę szacunku.[...] Eddy! Brokuły są własnością mojej rodziny!

Eddy: To bolało Ed.
Ed: Jej, Eddy przepraszam!

Eddy: Ed, powtórz po co nam te plastry na głowie?
Ed: Dostaniemy darmowe żarcie Eddy!
Eddy: Proszę powtórz to. Czemu?
Ed: Bo Chudy tak powiedział Eddy! Nie mam pojęcia!
Eddy: Jesteś kapitalny!

Eddy: Cześć zgredy. Przysłał mi to braciszek. Ten wielki frajer.
Chudy: Braciszek ci to przysłał?
Ed: Podobno brat mu to przysłał, Chudy.

Chudy: Czemu trzymasz kamerę w suszarce?
Ed: Co?

Ed: Mogę wylizać miskę?
Chudy: Ed, masz instukcję obsługi?
Ed: Gdzieś była...

Ed: Cześć Kevin!
Eddy: Widziałeś głąba? To Kevin, nasz miejscowy pajac. Co jakiś czas muszę przypomnieć frajerom kto tu rządzi.
Chudy: Eddy...
Kevin: Miejscowy pajac, tak? Ej, Chudy Palant, kręcisz to?
Eddy: On zbiera bieliznę i daje biednym. To głupie, co nie brachu?

Ed: Halo, mam na imię Ed.

Ed: Chudy Edd, co to robi?
Chudy: To zwykły wieszak na ubrania.

Ed: Szpon atakuje!
Eddy: Rusz się! Mało mnie nie dźgnąłeś tym durnym czymś.

Ed: Nie zadzieraj ze szponem!

Ed: Ale czad. Przypomniał mi się film "Zamarznięte Zombie". Wielki kinowy przebóh. W tej scenie rozerwą nas na strzępy, wepchną do foremki na lód i zamrożą, a potem użyją do słodzenia napoi.
Chudy: Mam nadzieję, że do bezalkocholowych.

Ed: Sara wie, chłopaki!
Eddy: Tak Ed, słyszeliśmy. Nie gub portek. Mówię poważnie. Nie gub portek Ed.

Ed: Nie mogę spać, Eddy. Myślę jak odnajdują moje stopy skoro nie mają nosa.

Ed: Eddy, kiedy zamykasz lodówkę, to światełko w środku ciągle się świeci?
Eddy: Idź do domu!
Ed: Witaj światełko. Witaj światełko. Witaj światełko...

Johnny: Czym jest Chudy Ed? Rzygami?
Chudy: Tak, cóż... Wesołego Halloween...
Ed: Jedno złe słowo i już po nas!

Nazz: Może z nami zagracie?
Chudy: Uprzejmie odmów. Nic nie wiemy o dynamice gier zespołowych, Eddy.
Ed: Z przedziką radością, panno Nazz.

Kevin: Ona jest taka bombowa...
Eddy: Nie może oderwać ode mnie oczu.
Chudy: Ma takie czyste włosy, a w ogóle się nie rozwiewają...
Ed: Echo... mam na imię Ed.

Johnny: Ja chcę rzucać do Nazz!
Ed: Teraz jest kolej Chudego!
Chudy: Ed, nie...

Ed: To ty. Sam narysowałem.
Nazz: Aż mnie zatkało...
Ed: Zanieść ci do domu?

Ed: Śliczna cegła dla Nazz![...] Ja dam sedes!

Chudy: W razie filmu zbić szybę.
Eddy: Bingo! Mój braciszek ma łeb na karku!
Chudy: Fistaszek?
Ed: Niski budżet...

Ed: Jak słucham Chudego to zaczynam się pocić pod pachami.
Eddy: Żeby tylko.

Chudy: Eddy, jaki jest przewidywany czas przybycia do azylu twojego brata?
Eddy: A bo ja wiem. Nie mam pojęcia, gdzie mieszka.
Chudy: Że co? Chcesz powiedzieć, że przez cały czas prowadzisz nas donikąd?
Eddy: Nie, prowadzę was do domu mojego brata, a ty musisz wyczaić, gdzie on jest.
Ed: Ja to zrobię! Jestem w tym dobry Eddy!?

Chudy: Tylko wygłupy wam w głowie! O mało nie zniszczyliście mojego sekstansu!
Eddy: Słyszałeś go Ed? Seks czego? Nie dosłyszałem... Co to jest?
Chudy: To tak zwany sekstans. Przyrząd astronomiczny, który...
Ed i Eddy: Hahhaha!
Eddy: Sorki... nie skumałem. Co to jest?
Chudy: To tak zwany sekstans Eddy... Ed: Haha! Powiedz to jeszcze raz Chudy!

Eddy: Moja mam ma w zamrażarce 25 kilo rybiego tłuszczu!
Ed: Nawet moja mam nie jest aż tak tłusta!

Chudy: To twoje szalone pragnienie, żeby orżnąć, oszukać i okantować, doprowadziło nas tutaj!
Ed: Ja też pomagałem!

Kevin: Brać go!
Ed: Nie! Weźcie mnie!
Eddy: Dobra! Przepraszam! Szczerze! Nie chciałem narobić bydła!

Chudy: Ed, proszę. Takie wibracje mogą zakłócić pracę żyroskopów satelity wykrywającą gumę do żucia.
Ed: Nie mam pojęcia, co ty do mnie mówisz Chudy Ed.

Ed: Widziałeś wyraz twarzy Eda? Prawie zmoczyłem brwi chłopaki. Nasz matoł potrafi rozśmieszyć na maksa.
Eddy: Kogo nazwałeś matołem?
Ed: "Eddy to matoł bez szyi". Mogę prosić o autograf?

Ed: Matoł Eddy bez szyi ma ekstra plan.

Chudy: Miałeś kiedyś bardzo zły dzien, Ed?
Ed: To każdy dzień mojego życia, Chudy.

Eddy: Ha, no co wy na to? Moja własna matka by mnie nie poznała.
Chudy: Eddy, to boleśnie oczywiste, że ty to nadal ty.
Ed: Patrz! Nowy w szkole! Ja na imię Ed, wiesz, samo E, bez jesz, bo ja jestem Ed, każdy to wie, wiesz...

Ed: Rolf, widziałeś matoła bez szyi?
Rolf: Ed Wąż, w trawie się zgubił?
Ed: Tak, jak go zobaczysz, to zwiąż tasmą, bo nie gra fair z innymi i jest znany ze ślinienia się.

Ed: Widzieliście mojego Eddy'ego? kręcą go takie wysokie lustra, żele do włosów i wrzaski. Wrzaski do upojenia!
Eddy: Wygląda mi na frajera.

Ed: O matko, mateńko, gdzieś tam mój Eddy jest zmarznięty i niedługo będzie musiał zacząć jeść części swojego własnego ciała, żeby móc przetrwać, no mówię ci Chudy!
Chudy: Myślę, że powinieneś odpocząć od telewizji.

Eddy: Co się stało ze schodami ?!
Ed: Rodzice je zabrali bo przecierz mam szlaban .